Kandydat na Kierowcę

Uproszczą egzamin na prawo jazdy

Wiele wskazuje na to, że już niedługo nastąpi ważna zmiana w egzaminach na prawo jazdy. Punktowy próg zdawalności jego części teoretycznej zostanie obniżony. Czy oznacza to, że na ulice będą trafiać mniej pewni kierowcy, a może jest to pośrednie przyznanie się ministra transportu do błędów?

Nowe zasady zdawania teoretycznego egzaminu na prawo jazdy obowiązują od 19 stycznia 2013 r. Co się zmieniło? Test składa się z 32 pytań, których punktacja waha się w skali od 1 do 3 pkt. W zależności od stopnia istotności zagadnienia dla bezpieczeństwa w ruchu na drodze. Co jednak ważniejsze, zmieniła się baza pytań. Zamiast około pięciuset mamy dwa tysiące w bazie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych oraz 1120 w bazie konsorcjum Instytutu Transportu Samochodowego i firmy Sygnity. By zaliczyć egzamin, trzeba uzyskać 68 punktów na 72 możliwe do zdobycia. Ten próg okazał się zbyt wysoki.

Tuż po wprowadzeniu nowych przepisów sytuacja w ośrodkach egzaminowania stała się dramatyczna. Do tej pory test teoretyczny był w zasadzie formalnością, nagle stał się wyzwaniem poważniejszym niż tzw. „jazda”. W kwietniu 2013 r. podliczono wyniki zdawalności w polskich WORD-ach. Okazało się, że najlepiej było wówczas w Łomży, gdzie egzamin teoretyczny zaliczało 38 proc. kandydatów na kierowców. Najgorzej było w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie z wypełnionego komputerami pokoju ośrodka egzaminacyjnego z tarczą wychodziło zaledwie 15 proc. zdających. Dla porównania najgorszy wynik zdawalności egzaminu praktycznego wynosił 20,3 proc., a najlepszy 47,8 proc.


Na poważne w swych skutkach efekty takiego stanu rzeczy nie trzeba było długo czekać. Młodzi ludzie masowo odkładają decyzję o nauce jazdy na później. Obecnie do ośrodków egzaminacyjnych zgłasza się około dwa razy mniej chętnych, niż przed wprowadzeniem zmian w przepisach. Dlaczego tak się dzieje? Bazy pytań egzaminacyjnych nie zostały opublikowane, a szkoły jazdy dopiero teraz wykupują częściowy dostęp do ich zasobów, co pozwala na lepsze przygotowanie kandydatów na kierowców. Część młodych ludzi liczy także na to, że zmianie ulegną niekorzystne dla nich przepisy. Wszystko wskazuje na to, że się nie zawiodą.

Liczba punktów potrzebna do zaliczenia egzaminu teoretycznego ma zostać obniżona - informuje Dziennik Gazeta Prawna. Zamiast wymaganych aktualnie 68 pkt., dolną granicą zdawalności mają być 64 punkty. Co oznacza, że będzie można stracić dwa razy więcej punktów niż ma to miejsce teraz. Gdy tak się stanie, liczba osób, które przechodzą tę próbę za pierwszym razem, z całą pewnością wzrośnie. Czy to, że trzeba obniżyć wymagania egzaminacyjne, jest dowodem na to, że mamy tak słabych kandydatów na kierowców? Niekoniecznie. Bazy pytań zostały wykonane przez dwie firmy, a każdy ośrodek egzaminowania może korzystać tylko z jednej. Oznacza to, że stopień trudności testu teoretycznego może być różny w zależności od miejsca, w którym się zdaje. To jednak nie koniec zastrzeżeń.


System informatyczny potrzebny do przeprowadzania egzaminów teoretycznych według nowej formuły był wdrażany w ostatniej chwili. Ani Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, ani poszczególne ośrodki egzaminowania nie zdążyły sprawdzić w całości dostarczonych baz pytań, a okazało się, że nie były one wolne od błędów. Jak informowali w internecie zdający, można było natknąć się na przykład na pytanie o właściwą długość drążka zmiany biegów, zgodne z przepisami wymiary tablicy rejestracyjnej, czy właściwe postępowanie w przypadku odpowietrzania instalacji paliwowej. Niektóre pytania zawierały dwuznaczne sformułowania, zdarzało się też, że wątpliwości interpretacyjne budziły niektóre materiały wideo, na podstawie których udziela się odpowiedzi.

Bazy pytań wciąż są poprawiane, ale dopiero obniżenie wymagań punktowych i ujawnienie wszystkich pytań zmieni dramatyczny bilans egzaminów. Jest to ważne nie tylko dla młodych ludzi, którzy chcą uzyskać prawo jazdy. Mniejsza liczba zdających oznacza konieczność zwalniania pracowników WORD-ów i szkół jazdy, a prawdopodobnie także niższe wpływy z akcyzy na paliwo do budżetu.